Można by też rzec od Sasa do lasa, a tak prozaicznie to od krowy do literatury pięknej ;-)
Można by też rzec od Sasa do lasa, a tak prozaicznie to od krowy do literatury pięknej ;-)
Na zakończenie roku pooglądajmy kolory jesieni. Jesień w grudniu? Tak! Tutaj w Tokio drzewa zmieniają kolory dosyć późno – zaczynają w listopadzie, więc jeszcze w połowie grudnia można cieszyć oczy piękną czerwienią klonów i złotem miłorzębów.
Dawno już nie pisałam o jedzeniu, więc najwyższy czas to zmienić ;-)
Potrawy, które dzisiaj pokażę wybierałam bez jakiegoś konkretnego klucza, ale tak się złożyło, że większość z nich to makarony.
Cykady
powoli cichną, a pierwsze skrzypce w śpiewach zaczynają grać kōrogi – owady z
rodziny świerszczowatych. To znaczy, że lato powoli się kończy. Krótkie było w
tym roku. Zanim cykady całkowicie umilkną kontynuuję poprzedni post.
Pierwszego sierpnia rozpoczęło się u mnie lato. Tego dnia Agencja Meteorologiczna ogłosiła wyczekiwane przez wszystkich zakończenie pory deszczowej w Tokio i okolicach. A skoro lato, to temat lekki, żadne tam zwiedzanie i wędrowanie, żeby się nie przemęczyć.