Cykady
powoli cichną, a pierwsze skrzypce w śpiewach zaczynają grać kōrogi – owady z
rodziny świerszczowatych. To znaczy, że lato powoli się kończy. Krótkie było w
tym roku. Zanim cykady całkowicie umilkną kontynuuję poprzedni post.
Uzbierało
mi się trochę zdjęć ciekawych drzew, takich o nietypowych, dziwnych kształtach.
Chciałam je pokazać przy okazji postu o cykadach, bo skoro życie cykad
nierozerwalnie związane jest z drzewami, to okazja była ku temu idealna, ale
tamten post rozrósł mi się nad miarę, więc drzewa musiały zaczekać.
 |
1 |
|
 |
2
|
 |
3
|
 |
4
|
 |
5
|
 |
6
|
 |
7 |
|
|
|
 |
8
|
 |
9
|
 |
10
|
 |
11
|
 |
12
|
 |
13
|
 |
14
|
 |
15
|
 |
16
|
 |
17
|
 |
18 Sagowiec odwinięty (Cycas revoluta), po jap. sotetsu.
|
Tak,
wiem, nr 18 nie jest zaliczany do drzew. Dostał się tu po znajomości ;-)
Przyroda zawsze robi na mńie olbrzymie wrażenie. Te drzewa rzeczywiście wyglądają każde inaczej. Czy to w samym Tokio?
OdpowiedzUsuńZdjęcia 1-13 zrobione w Tokio, 14,15,18 - w prefekturze Kagawa na wyspie Shikoku, a 16 i 17 w mieście Matsue (pref. Shimane na wyspie Honshu).
UsuńPięknie. Każde zresztą drzewo to dzieło sztuki...
OdpowiedzUsuńTo prawda, każde drzewo, nie tylko to "pokręcone", każda roślina to dzieło sztuki.
UsuńLubię drzewa. Im większe tym fajniejsze. :) A już takie powykręcane są w ogóle świetne. :D
OdpowiedzUsuńA masz jakieś ulubione?
UsuńZ niniejszych zdjęć? 8, 10, 12 i 14 the best
UsuńPytałam tak ogólnie, bo napisałaś, że lubisz drzewa. Ale dziekuję za faworytów ze zdjęć :)
UsuńRobię drzewom mnóstwo zdjęć ale takich cudów jak Twoje nie napotkałam. Niesamowite! Oglądałam z wnuczką. Buziaki :))) anka
OdpowiedzUsuńSerdecznie witam Wnuczkę :)
UsuńJa od jakiegoś czasu specjalnie się rozglądam za takimi dziwnymi drzewami ;-)
Pozdrowienia, a dla Wnusi całuski (na odległość) :))
Wera dziękuje za całuski z dalekiej Japonii :) Ściskamy :) anka
UsuńTeż mam w kolekcji trochę:-)
OdpowiedzUsuńU Ciebie widzę moich faworytów, to nr 8, 10, 12, 15 :-)
Jeśli dobrze pamiętam, to nawet pokazywałaś u siebie.
UsuńDziękuję za wytypowanie faworytów :))
Natura to najwspanialsza i niedościgniona artystka. Tylko ona potrafi stworzyć takie dzieła sztuki:-) Jestem zachwycona! Podobają mi się wszystkie. Dziękuję Ci, Magnolio za tę ucztę dla oczu i ducha:-)
OdpowiedzUsuńNie ma za co, Amasjo :) Masz rację, że natura to najwspanialsza artystka, warta zatrzymania się na chwilę i przyjrzenia, dostrzeżenia co ma ciekawego do zaoferowania.
UsuńSerdecznie pozdrawiam :-)
Lubię przyglądać się drzewom, ale tak pięknie znaczonych zębem czasu, z obwisłymi konarami, poskręcane, obsiadłe przez huby i inne rośliny, z wybrzuszeniami i wgłębieniami nigdy nie widziałam. Ech, chociaż kiedyś zobaczyć sagowca, marzenie ściętej głowy.
OdpowiedzUsuńZdjęcia doskonałej jakości!
Zasyłam serdeczności
Trzeba marzyć! Może sie spełni. Życzę Ci tego :)
UsuńWszystkiego dobrego.
Nie wiem, co napisać... Szczerze powiedziawszy to trochę mnie te zdjęcia zasmuciły. Mam wrażenie, że większość tych drzew to bardzo ciężko schorowane staruszki - te wszystkie blizny źle zagojone po odciętych konarach, spróchniałe dziury i wżery, nadłamane i uschnięte gałęzie, odlatująca kora... Z daleka może to ciekawie wygląda, takie ekspresyjne formy, jak rzeźby. Ale z bliska - serce ściska żal. Co się tym drzewom stało? Czy są aż tak bardzo stare, że nie da się poprawić ich kondycji? Wyglądają na zaniedbane, przykro patrzeć. Przecież to żywe organizmy (chociaż w sumie to niektóre wyglądają jak spróchniałe kikuty bez życia). Nie rozumiem tego, bo wydawało mi się, że dla Japończyków każde drzewo jest ważne. O co tu chodzi, może czegoś nie widzę albo nie zrozumiałam?
OdpowiedzUsuńMałgosiu, przykro mi, że tak odebrałaś te zdjęcia. Nie wiem, może to wina zdjęć, bo w naturze aż tak źle nie wyglądały, chociąż nie jestem specjalistką i coś co dla laika wygląda normalnie, może okazać się zaniedbaniem czy źle zagojonymi bliznami.
UsuńCzęść zdjęć zrobiłam w znanym ogrodzie japońskim (10-13) i w parkach miejskich (4-7), więc z pewnością ktoś się nimi opiekuje, a przynajmniej w ogrodzie, do którego wstęp jest płatny i ogólnie wygląda na bardzo zadbany, o rośliny z pewnością dbają specjaliści.
Drzewo nr 14 to cynamonowiec kamforowy rosnący na terenie świątyni. Jest pomnikiem przyrody, ma ponad 1000 lat i opiekuje się nim specjalista, aby utrzymać go w jak najlepsze kondycji - tak wynikało z opisu.
Drzewo nr 15, którego gałęzie wyglądają jak kikuty, tylko tak wygląda. Niestety nie znam jego nazwy, ale rosło ich w Utazu (tam mieszkałam przed przyjazdem do Tokio) mnóstwo i na wiosnę odrastały im gałęzie i liście. Chyba na zimę tak je "strzyżono".
Drzewo nr 2 to brzostownica japońska. Rośnie w alei prowadzącej do świątyni, jest stare i może rzeczywiście trochę zaniedbane, ale żywe. Na zdjęciu nie widać, ale gałęzie są całe w liściach, a łuszcząca się kora jest ponoć typowa dla tego drzewa.
Czy choć trochę rozwiałam Twoje wątpliwości?
Powinnam była te wyjaśnienia podać w tekście...
Bardzo Ci dziękuję za te wyjaśnienia :). Rzeczywiście, na zdjęciach nie zawsze wszystko widać, mój wzrok przykuły akurat te problematyczne fragmenty. To są nieznane mi gatunki, więc nie wiedziałam, co jest dla nich typowe. Tysiącletnie drzewo - to hoho! jak na ten wiek to faktycznie nieźle się trzyma :). No tak, teraz wszystko jasne i mogę już spokojnie podziwiać ich urodę!
UsuńTo kamień z serca ;-)
UsuńCieszę się, że teraz już będziesz mogła patrzeć na zdjecia ze spokojem :)
Lubię obserwować przyrodę, drzewom także się przyglądam🌳🌲
OdpowiedzUsuńPiękne te okazy na zdjęciach, a w naszym kraju także jest wiele takich krajobrazowych oryginałów💚😀
Serdeczności zostawiam na udane kolejne dni lata🌼🌞💛☕🧁🦋
Wiem, że lubisz :) Twoje chmury, które ostatnio pokazałaś były prześliczne.
UsuńWszystkiego dobrego :-))
Wcięło mi komentarz, co dopiero dziś zauważyłam. Wszystkie są piękne, a przede wszystkim stareńkie.. I dobrze, że nikt ich nie usuwa, to są świadkowie czasów minionych, aż szkoda, że nie mogą opowiedzieć co przez te wieki widziały. Tu mam sporo bardzo starych drzew, wszak Berlin powstawał z łączących się w jeden organizm małych i większych wiosek i z reguły drzewa szanowano, nie niszczono ich.
OdpowiedzUsuńSerdeczności;)
Pewnie gdzieś w kosmos poleciał, bo do spamu też nie trafił.
UsuńTutaj to różnie z tymi drzewami bywa. Niby z jednej strony zachowują te stare, a z drugiej potrafia usunąć np. pod budowę mnóstwo zieleni w tym skwer i zdrowe drzewa. Ładnie powiedziane: świadkowie czasów minionych :))
Wszystkiego dobrego :)
coś w sam raz dla mnie - uwielbiam drzewa, a ta salamandra na drzewku nr 5 urzekła mnie całkiem.
OdpowiedzUsuńUrocza, prawda? Cieszę się, że zwróciłeś na nią uwagę :))
UsuńWspaniałe te pnie drzew Magnolio.!!!!
OdpowiedzUsuńPamiętasz może że uwielbiam drzewa o każdej porze roku. I co pewien czas pokazuję je na swoim blogu - szczególnie te z Łazienek Królewskich.
Serdecznie Ci dziękuję - to jakby prezent dla mnie.
Pozdrawiam najpiękniej :-)
Pamiętam, Stokrotko. Zawsze z przyjemnością oglądam Twoje drzewa :-)
UsuńNie ma za co. Cieszę się, że sprawiłam Ci przyjemność.
Pozdrawiam :-)
Kiedy jestem gdzieś za granicą zachwyca mnie architektura, ale zawsze to przyroda budzi mój największy podziw. Niesamowite zdjęcia :) Z przyjemnością będę tu zaglądać częściej :)
OdpowiedzUsuńMasz rację, przyroda zdecydowanie warta jest największego podziwu.
UsuńDziękuję za odwiedziny i zapraszam w przyszłości :))
Oglądając zdjęcia, które są wspaniałe, nie przy wszystkich miałam skojarzenia. Jednak nr 1 to łapa dinozaura, nr 5-spacerująca jaszczurka, nr 8- waran śpiący na gałęzi, nr 8-drogowskazy,nr 18 wachlarz. Uściski.
OdpowiedzUsuńIwono, jakie wspaniałe miałaś skojarzenia!
UsuńDwa razy wpisałaś nr 8 - nie wiem, które skojarzenie dotyczy tego zdjęcia, ale waran śpiący na gałęzi niesamowicie mi do tego zdjęcia pasuje.
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam :))
Oczywiście drogowskazy, to nr 15, a nie 8. Tak to jest, gdy wrażeń tak wiele. Uściski.
UsuńTak się domyślałam, ale wolałam się upewnić. Dziękuję :))
UsuńZnowu pokazujesz zachwycające zjawiska. Zjawisko nr 14 skradło mi serce, wyglada na stare i zmęczone, ale trwa i trwa... Nie mów nikomu, ale chętnie bym się przytuliła do tego cudu natury :) Póki co, przytulam ciebie.
OdpowiedzUsuńLady, dziękuję :)) Odwzajemniam przytulaski.
UsuńNie wiem, czy zaglądałaś do pozostałych komentarzy, ale w odpowiedzi na ten Małgosi napisałam parę słów o Twoim faworycie.
Słoneczko posyłam :-)
Przeczytałam. Cudne. Don't call me Lady, hihihi, przecież ja stara, dobra Ewa jestem :))) Przytulaski
Usuń