W minioną sobotę wybrałam się na pierwszy spacer do centrum Tokio, na Ginzę. Tak dawno mnie tam nie było, tak wiele zmian zaszło i tyle nowych budynków powstało, że chodziłam prawie cały czas z zadartą głową i rozglądałam się na wszystkie strony - właśnie jak prowincjuszka, która nagle trafiła do "wielkiego świata".