28 marca 2020

Kwitną sakury 🌸🌸🌸

Dzisiaj zabieram Was na spacer wśród kwitnących sakur, czyli japońskich wiśni.

 

Sakury kwitną już od jakiegoś czasu. Ponieważ Japonia jest rozciągnięta z południa na północ, wiśnie nie zakwitają jednocześnie w całym kraju tylko stopniowo front kwitnienia przesuwa się z południa na północ. Zaczyna się w prefekturze Okinawa, gdzie w tym roku sakury zakwitły w styczniu i lutym (w zależności od miejsca), następnie w drugiej dekadzie marca zakwitły na wyspach Kyūshū, Shikoku i mniej więcej na dwóch trzecich wyspy Honshū. W północnej części Honshū sakury zakwitną w kwietniu, a na Hokkaidō w maju.

W Tokio w tym roku oficjalnie sakury rozkwitły 14 marca. Siedem dni wcześniej niż w zeszłym roku i 12 dni wcześniej w porównaniu z przeciętnym rokiem.
Obserwacją sakur (na terenie całej Japonii znajduje się 58 drzew-wzorców), ogłaszaniem kiedy i gdzie rozkwitły oraz kiedy przypada pełen rozkwit zajmuje się Japońska Agencja Meteorologiczna.
W Tokio wzorcowa sakura rośnie na terenie chramu Yasukuni (Yasukuni jinja).

Tokijska wzorcowa sakura i zbliżenie na tablicę informacyjną. Zdjęcie z czerwca 2019 r.

Kiedy na wzorcowym drzewie 5-6 pączków rozwinie się w kwiaty, ogłasza się, że na danym obszarze sakury zakwitły. Kiedy rozkwitnie ponad 80% pączków, ogłasza się pełen rozkwit. Zazwyczaj pełen rozkwit następuje po tygodniu od zakwitnięcia. Trzeba się śpieszyć, bo pełen rozkwit nie utrzymuje się zbyt długo, wystarczy mocniejszy deszcz czy wiatr i płatki kwiatów opadają. Piękno jest ulotne.

W Tokio pełen rozkwit ogłoszono 22 marca. Pięć dni wcześniej niż w zeszłym roku i 12 dni wcześniej w porównaniu z przeciętnym rokiem.

Tak się złożyło, że wybrałam się na spacer do alei wiśniowej w mojej dzielnicy właśnie 22 marca. Nie pojechałam do znanych parków, żeby uniknąć tłoku w pociągu i na miejscu. Bo mimo wiadomej obecnej sytuacji i nawoływań do unikania zgromadzeń, Japończycy nie odpuścili sobie hanami (podziwianie kwitnących sakur, piknikowanie pod drzewami). Ludzi co prawda było o wiele mniej niż zwykle, ale mimo wszystko było ich wystarczająco dużo, żeby zacząć się zastanawiać czy przypadkiem nie żyjemy na innej planecie niż reszta świata.

Zatem ruszamy.

Jak zobaczycie na zdjęciach, mimo ogłoszenia pełnego rozkwitu nie wszystkie drzewa obsypane są kwiatami. Z pewnością piękniej wyglądałyby kilka dni później, ale niestety nie mogłam ponownie się tam wybrać.

 
To gdzieś po drodze.

A to już aleja sakurowa nad rzeką Shakujii.





















 
Gołąb podziwiający kwitnące sakury? ;)





Co powiecie na porównanie przed i po?
W tym samym miejscu, nad rzeką Shakujii, spacerowałam miesiąc wcześniej, a dokładnie 24 lutego. Wszystkie drzewa były jeszcze łyse. Tylko jedno kwitło przepięknie – wczesna sakura zwana kawazuzakura.





A miesiąc później zastałam taki widok. Zamiast różowych kwiatów zielone liście.





I jeszcze takie porównanie.
Luty.

Marzec. Widok z przeciwnego końca.

 
Luty.

Marzec.

PS Dzisiaj (sobota) mieliśmy w Tokio prawie 25 stopni. A na jutro zapowiadają śnieg i maksymalnie 6 stopni! Sakury w śniegu – takiego połączenia to ja nie pamiętam.


58 komentarzy:

  1. Przepiękne widoki, wspaniałe drzewa! Szkoda, że tak krótko kwitną...
    U nas dzisiaj dochodziło do 20 stopni, a od jutra znowu ma być załamanie i śnieg. Istne szaleństwo. W ogrodzie mam małe drzewko (ozdobne bardziej niż użytkowe, bo słabo owocuje), które jest jakąś japońską odmianą śliwo-wiśni, kwitnie obficie bardzo wcześnie, teraz już opadają ostatnie płatki, ale na początku marca, jak dookoła jeszcze szaro, ta biało-różowa chmurka to jest fantastyczny widok :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to załamanie pogody to nie tylko u mnie. Wczoraj szłam spać ciepłą wiosną, a obudziłam się dzisiaj w zimie. Przez ponad pół dnia padał śnieg i cała okolica zrobiła sie biała. Szkoda tylko tych kwitnących sakur...
      To super, że masz takie drzewko, które umili czas, kiedy za oknem jeszcze szaro-buro :)

      Usuń
  2. O mój Boże, dziękuję ci za ten piękny spacer, w dobie obecnej takie widoki to balsam dla duszy! U nas nieśmiało startują mirabelki i forsycje, aż żal, że tych spacerów tak mało...ale skoro kazali uważać, to uważamy.Wygrali ci, którzy maja ogrody lub sady, nam z blokowisk pozostają spacery za miasto...tym bardziej Twoje zdjęcia mnie rozanieliły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :)
      Szkoda, że nie można dużo spacerować, ale jeśli to pomoże w opanowaniu sytuacji, to musimy jakoś przecierpieć. Pocieszajmy sie, że w przyszłym roku wiosna też nadejdzie, więc sobie odbijemy ;-)

      Usuń
  3. Wow, przepiękne widoki:)
    Patrząc na takie cuda przyrody człowiek może oderwać się od przykrej rzeczywistości:)
    Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku?
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! U mnie wszystko ok.
      Na szczęście masz ogród, więc łatwiej znosić kwarantannę.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia :)

      Usuń
  4. Niesamowicie piękne te kwitnące sakury.
    Serdecznie Ci dziękuję za piękny spacer.
    I życzę wszystkiego najlepszego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :)
      Tobie też życzę wszystkiego najlepszego i zdrowia :)

      Usuń
  5. W Tochigi mielismy sakury w sniegu 3 lata temu i 5 lat temu.
    I dzis w Gunmie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to znaczy, że w Kanto sakury w śniegu występują cyklicznie co 2-3 lata? ;-))
      U mnie też! Śmieję się, że poszłam spać wiosną a obudziłam się w zimie.

      Usuń
    2. Wiesz, nigdy nie myslalam o tym w ten sposob, ale masz racje!!! :-)
      We wtorek chyba wiosna powroci!

      Usuń
  6. Pogoda na całym naszym globie dostaje kręćka- skrajności to jej drugie imię. Oglądając poprzednie zdjęcia tej alei myślałam o tym, jak miło będzie się tamtędy chodziło gdy drzewa będą już kwitły i potem, gdy już będą liście. To ja jeszcze poproszę o zdjęcia tej alei wiśniowej gdy już będzie się chodziło w tunelu z liści.
    Kwitnące drzewa owocowe to zawsze piękny widok a najpiękniej wyglądają właśnie kwitnące na różowo wiśnie. A ja myślałam,że Japończycy to wielce "karny naród", pilnie przestrzegający wszelakich zarządzeń.
    U mnie też pogorszenie pogody - z +15 zrobiło się dziś +5, niebo ołowiane i zapowiadają deszcze. Deszcz i zimno- raj dla wrednych patogenów.
    To ja na przekór słoneczka Ci życzę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabell, dziękuję za pomysł na zdjęcia! Jakoś nie przyszło mi to do głowy, ale rzeczywiście tunel z liści brzmi interesująco.
      Wiesz, a tą karnością to różnie bywa. Może gdyby w parkach oprócz wywieszonych kartek z zakazem piknikowania stali ludzie i zwracali uwagę, to Japończycy by sie posłuchali...
      Dziękuje Ci bardzo za życzenia słoneczko, niech się szybko spełnią :)
      Tobie opórcz słoneczka życzę jeszcze ciepełka.

      Usuń
  7. Ooooooo!!!! Te wisnie! I kalendarze kwitnienia! i ta samotna rozowa pieknosc!
    Cuda, pani, cuuudaaa!!!
    Oczy bola od ogladania :)
    Pzdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie jak cuda. A na oczy to może okłądy z herbaty by pomogły ;-))
      Ja również serdecznie pozdrawiam :))

      Usuń
  8. Pamiętam sakury, które pokazywałaś rok temu i teraz te. Pięknie to wygląda nawet w betonie. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sakury pięknie wyglądają niezależnie od otoczenia :)

      Usuń
  9. Śliczne są sakury, takie wdzięczne, delikatne mają kwiateczki... jak to wiśnie :)
    Przeuroczo wyglądają wiśniowe alejki, a nad rzeką to już jak w raju :))) Jeszcze kilka razy popatrzę i Mężowi pokażę, a co, niech zobaczy :))) Wzorcowa wiśnia - to brzmi dumnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Tokio jest dużo uroczych sakurowych miejsc, ale niestety w tym roku nie udało mi się pokazać :(
      Mam nadzieję, że Mężowi też się spodobało :))

      Usuń
    2. Bardzo mu się podobało :))) Przecież nie może być inaczej, sakury są przepiękne. I nazwa japońska mi się podoba.
      Trzymaj się zdrowo!

      Usuń
  10. skoro nie pamiętasz, to może okazja, żeby pstryknąć zaśnieżone drzewa pełne kwiatów.
    miłe że przez pięć miesięcy można oglądać ukwiecone w jednym języku drzewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę pstryknąć, ale nie bardzo chciało mi się wychodzić w taką pogodę, a dodatkowo to był weekend, w który mieliśmy nie wychodzić z domu w związku z wirusem.
      Niby można przez pięć miesięcy oglądać, ale trzeba by było krążyć po całej Japonii wraz z przesuwającym się frontem sakurowym ;-)

      Usuń
  11. Kolejny cudny spacer.Miło się ogląda w tym ciężkim czasie.Na szczęście mam ogród ale jeszcze drzewa owocowe nie kwitną.Dwa dni temu było 16 st.na plusie a dzisiaj minus 3.Jak żyć?jak mówił klasyk:)))
    Słoneczka życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jak żyć przy tak gwałtownie zmieniającej się pogodzie ;-)
      Dobrze, że masz ogród. Drzewka już niedługo zakwitną :))
      Dziękuję, słoneczko bardzo się przyda. Tobie również słoneczka życzę :))

      Usuń
  12. Kochana
    Miód na moje zatroskane serce- kwiaty, dziękuję:)
    Nawet czuję ich zapach:)
    Zdrówka, pogody ducha i wiosny pełnej słoneczka z serca życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MOrgano, bardzo sie cieszę, że sprawiłam Ci radość.
      Tobie również zdrówka życzę i słoneczka :))

      Usuń
  13. Kwitnące drzewa zawsze wywołują u mnie szybsze bicie serca. Dziękuję za ten spacer! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj po przerwie :))
      To ja dziękuję za odwiedziny. Ostatnio całkiem swodobodnie możemy spracerować jedynie wirtualnie...

      Usuń
  14. Przepięknie! Kwitnące sakury są zachwycające. Wyglądają jakby były oblane białą pianą. Nie wiem czy pachną ale wydaje mi się, że czuję ich zapach:-) Bardzo chciałabym je kiedyś zobaczyć 'na żywo':-)
    Jakiś czas temu oglądałam w tv program o najstarszej, mającej podobno 2000 lat sakurze w Japonii.
    A w Krakowie kwitną sralki, nazywane też mirabelkami:-) Niestety, ostatnio jest mroźno, nocą temperatura spada poniżej 0 więc pewnie kwiaty przemarzną i opadną:-( Szkoda. Dziwna ta wiosna.
    Pozdrawiam Cię, Magnolio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, są zachwycające :) Niektóre nie pachna, niektóre bardzo delikatnie. Może kiedyś się uda, jak tylko ten wiadomy w sobie pójdzie.
      Nie wiedziałam, że na mirabelki mówi się sralki! U mnie też wiosna dziwna. Jednego dnia 24 stopnie, na drugi dzień 10, a następnego jeszcze pada śnieg. To moja pierwsza od wielu lat wiosna w Tokio i tak się zastanawiam, że może to już jest standard.
      Tej starej sakury nie widziałam na żywo :( A na zdjęciach wyglada imponująco.
      Zdrowia, Amasjo! :)

      Usuń
    2. Sralki bo rosną bądź gdzie jakby ich ktoś.. no wiesz co;-), nie potrzebują pielęgnacji, a kwitną i owocują jak szalone.
      Pogoda wreszcie się ustabilizowała, zrobiło się bardzo ciepło i trudno wytrzymać w domu, a niestety trzeba:-(
      Trzymaj się zdrowo i niech Cię nie opuszcza pogoda ducha, Magnolio :-)

      Usuń
  15. Przepiękne widoki! Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się polecieć!

    OdpowiedzUsuń

  16. Zatkało mnie z wrażenia, na szczęśie na krótko. Czy my (ludzie) potrafimy zdać sobie sprawę jakie cuda są nam dane ot, tak sobie?
    U mnie w Krainie Deszczowców rośnie przed domem wiśnia japońska. Kiedy przekwita, to robi straszny bałagan. W tym roku pewnie nie zobaczę ani wiśni, ani bałaganu :( Całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałagan? Bo zrzuca kwiaty? To ja bym powiedziała, że nie bałagan a kobierzec kwiatów ;-)
      Uda się w przyszłym roku zobaczyć :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    2. A wiesz, co się dzieje, kiedy na cholerny "kobierzec" spadnie deszcz? Można sobie złamać biodro. Albo coś. Pan Pies też, bo śliskie to strasznie, mimo że Q ma napęd na cztery łapy. A potem, kiedy się płatki zrobią brązowe, to wygląda jak... och, domyśl się, hihihi

      Usuń
    3. Nie wiedziałam :( Zupełnie sie z tym problemem tutaj nie spotkałam. Odwołuję w takim razie ten kobierzec ;-)

      Usuń
    4. Aniu, tam u ciebie stan wyjątkowy wprowadzili? Ojej, mam nadzieję, że w cywilizowanym kraju to nic strasznego... Wesołych świąt, wcale nie muszą być chrześcijańskie, ważne, żeby były wesołe! I całuski zdezynfekowane!

      Usuń
    5. Wprowadzili, ale to niewiele zmienia. Zupełnie nic strasznego :)
      Ja nie obchodzę, ale dziekuje bardzo za życzenia. Tobie również życzę wesołych Świąt.
      Buziaczki!

      Usuń
    6. W jakiejś jamie lenistwa i zmęczenia codziennością się schowałam ;-))
      Dzieki, Ewo!
      Wczoraj zaczęłam pisać nowy post, więc jeszcze chwilka...
      Pozdrawiam słonecznie :))

      Usuń
    7. Właśnie weszłam sprawdzić co z Tobą, ale Ewa mnie ubiegła:) Dobrze, że jesteś zdrowa i jest ok. Uściski serdeczne :)

      Usuń
    8. Dziękuję Ci Anko za pamięć :)) Jakoś powoli wygrzebuję się i powinnam za niedługo skończyć nowy wpis.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. Jak miło jest poczytać o czymś innym niż o kwarantannie. Pozdrawiam i życzę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwarantanna i wirus to główne tematy wiadomości i na wielu blogach, więc dla zachowania równowagi u siebie nie piszę na te tematy :)
      Tobie również życzę zdrowia i pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  18. Planowaliśmy zobaczyć sakury w tym roku. Ehh...
    No nic, może za rok też zakwitną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to współczuję. Ale za rok też zakwitną, może wtedy się uda :)

      Usuń
  19. Wybacz, Mokuren, że trochę nie na temat (to się wkrótce zmieni), ale chciałbym coś napisać do Ciebie niepublicznie. Mój adres boja@onet.com.pl Słowo harcerza, że nie chodzi o naciąganie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mokuren, mimo wszystko dobrych świąt, zdrowych przede wszystkim. Uściski świąteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana
    Dziękuję za życzenia i pięknie je odwzajemniam:)
    Zdrowia, nadziei, radości na dziś i lepsze jutro:)
    Mile świątecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałabym bardzo polecieć kiedyś do Tokio. Drzewa, widzę już pięknie kwitną. Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
      Na pewno sie uda! A drzewa już powoli przekwitają i robią się zielone od liści.

      Usuń
  23. Przepraszam, że się nie udzielam, ale mam kłopoty z widzeniem. Posty piszę "głosowo", ale komentarze mi nie wychodzą.
    Dziękuj ę za te piękne obrazy sakury.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ultro, nie przepraszaj! Tym bardziej dziękuję Ci za odwiedziny. Mam nadzieje, że ze wzrokiem to nic poważnego.
      Ja też ostatnio mało sie udzielam, właściwie bez konkretnego powodu.
      Zdrowia Ci życzę :)

      Usuń