Dzisiaj zabieram Was na spacer wśród kwitnących sakur,
czyli japońskich wiśni.
Sakury kwitną już od jakiegoś czasu. Ponieważ Japonia jest rozciągnięta z południa na północ, wiśnie nie zakwitają jednocześnie w całym kraju tylko stopniowo front kwitnienia przesuwa się z południa na północ. Zaczyna się w prefekturze Okinawa, gdzie w tym roku sakury zakwitły w styczniu i lutym (w zależności od miejsca), następnie w drugiej dekadzie marca zakwitły na wyspach Kyūshū, Shikoku i mniej więcej na dwóch trzecich wyspy Honshū. W północnej części Honshū sakury zakwitną w kwietniu, a na Hokkaidō w maju.
W Tokio w tym roku oficjalnie sakury rozkwitły 14 marca.
Siedem dni wcześniej niż w zeszłym roku i 12 dni wcześniej w porównaniu z
przeciętnym rokiem.
Obserwacją sakur (na terenie całej Japonii znajduje się
58 drzew-wzorców), ogłaszaniem kiedy i gdzie rozkwitły oraz kiedy przypada
pełen rozkwit zajmuje się Japońska Agencja Meteorologiczna.
W Tokio wzorcowa sakura rośnie na terenie chramu Yasukuni
(Yasukuni jinja).
![]() |
Tokijska wzorcowa sakura i zbliżenie na tablicę informacyjną. Zdjęcie z czerwca 2019 r. |
Kiedy na wzorcowym drzewie 5-6 pączków rozwinie się w kwiaty,
ogłasza się, że na danym obszarze sakury zakwitły. Kiedy rozkwitnie ponad 80%
pączków, ogłasza się pełen rozkwit. Zazwyczaj pełen rozkwit następuje po
tygodniu od zakwitnięcia. Trzeba się śpieszyć, bo pełen rozkwit nie utrzymuje
się zbyt długo, wystarczy mocniejszy deszcz czy wiatr i płatki kwiatów opadają.
Piękno jest ulotne.
W Tokio pełen rozkwit ogłoszono 22 marca. Pięć dni
wcześniej niż w zeszłym roku i 12 dni wcześniej w porównaniu z przeciętnym
rokiem.
Tak się złożyło, że wybrałam się na spacer do alei
wiśniowej w mojej dzielnicy właśnie 22 marca. Nie pojechałam do znanych parków,
żeby uniknąć tłoku w pociągu i na miejscu. Bo mimo wiadomej obecnej sytuacji i
nawoływań do unikania zgromadzeń, Japończycy nie odpuścili sobie hanami
(podziwianie kwitnących sakur, piknikowanie pod drzewami). Ludzi co prawda było
o wiele mniej niż zwykle, ale mimo wszystko było ich wystarczająco dużo, żeby
zacząć się zastanawiać czy przypadkiem nie żyjemy na innej planecie niż reszta
świata.
Zatem
ruszamy.
Jak
zobaczycie na zdjęciach, mimo ogłoszenia pełnego rozkwitu nie wszystkie drzewa
obsypane są kwiatami. Z pewnością piękniej wyglądałyby kilka dni później, ale
niestety nie mogłam ponownie się tam wybrać.
A to już aleja sakurowa nad rzeką Shakujii. |
Co powiecie na porównanie przed i po?
W tym
samym miejscu, nad rzeką Shakujii, spacerowałam miesiąc wcześniej, a dokładnie 24
lutego. Wszystkie drzewa były jeszcze łyse. Tylko jedno kwitło przepięknie –
wczesna sakura zwana kawazuzakura.
A miesiąc
później zastałam taki widok. Zamiast różowych kwiatów zielone liście.
I jeszcze
takie porównanie.
Luty. |
Marzec. Widok z przeciwnego końca. |
Luty. |
Marzec. |
PS Dzisiaj
(sobota) mieliśmy w Tokio prawie 25 stopni. A na jutro zapowiadają śnieg i
maksymalnie 6 stopni! Sakury w śniegu – takiego połączenia to ja nie pamiętam.
Przepiękne widoki, wspaniałe drzewa! Szkoda, że tak krótko kwitną...
OdpowiedzUsuńU nas dzisiaj dochodziło do 20 stopni, a od jutra znowu ma być załamanie i śnieg. Istne szaleństwo. W ogrodzie mam małe drzewko (ozdobne bardziej niż użytkowe, bo słabo owocuje), które jest jakąś japońską odmianą śliwo-wiśni, kwitnie obficie bardzo wcześnie, teraz już opadają ostatnie płatki, ale na początku marca, jak dookoła jeszcze szaro, ta biało-różowa chmurka to jest fantastyczny widok :).
Czyli to załamanie pogody to nie tylko u mnie. Wczoraj szłam spać ciepłą wiosną, a obudziłam się dzisiaj w zimie. Przez ponad pół dnia padał śnieg i cała okolica zrobiła sie biała. Szkoda tylko tych kwitnących sakur...
UsuńTo super, że masz takie drzewko, które umili czas, kiedy za oknem jeszcze szaro-buro :)
O mój Boże, dziękuję ci za ten piękny spacer, w dobie obecnej takie widoki to balsam dla duszy! U nas nieśmiało startują mirabelki i forsycje, aż żal, że tych spacerów tak mało...ale skoro kazali uważać, to uważamy.Wygrali ci, którzy maja ogrody lub sady, nam z blokowisk pozostają spacery za miasto...tym bardziej Twoje zdjęcia mnie rozanieliły!
OdpowiedzUsuńNie ma za co :)
UsuńSzkoda, że nie można dużo spacerować, ale jeśli to pomoże w opanowaniu sytuacji, to musimy jakoś przecierpieć. Pocieszajmy sie, że w przyszłym roku wiosna też nadejdzie, więc sobie odbijemy ;-)
Wow, przepiękne widoki:)
OdpowiedzUsuńPatrząc na takie cuda przyrody człowiek może oderwać się od przykrej rzeczywistości:)
Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku?
Pozdrawiam Cię serdecznie:)
Dziękuję! U mnie wszystko ok.
UsuńNa szczęście masz ogród, więc łatwiej znosić kwarantannę.
Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia :)
Niesamowicie piękne te kwitnące sakury.
OdpowiedzUsuńSerdecznie Ci dziękuję za piękny spacer.
I życzę wszystkiego najlepszego :-)
Nie ma za co :)
UsuńTobie też życzę wszystkiego najlepszego i zdrowia :)
W Tochigi mielismy sakury w sniegu 3 lata temu i 5 lat temu.
OdpowiedzUsuńI dzis w Gunmie!
Czy to znaczy, że w Kanto sakury w śniegu występują cyklicznie co 2-3 lata? ;-))
UsuńU mnie też! Śmieję się, że poszłam spać wiosną a obudziłam się w zimie.
Wiesz, nigdy nie myslalam o tym w ten sposob, ale masz racje!!! :-)
UsuńWe wtorek chyba wiosna powroci!
Pogoda na całym naszym globie dostaje kręćka- skrajności to jej drugie imię. Oglądając poprzednie zdjęcia tej alei myślałam o tym, jak miło będzie się tamtędy chodziło gdy drzewa będą już kwitły i potem, gdy już będą liście. To ja jeszcze poproszę o zdjęcia tej alei wiśniowej gdy już będzie się chodziło w tunelu z liści.
OdpowiedzUsuńKwitnące drzewa owocowe to zawsze piękny widok a najpiękniej wyglądają właśnie kwitnące na różowo wiśnie. A ja myślałam,że Japończycy to wielce "karny naród", pilnie przestrzegający wszelakich zarządzeń.
U mnie też pogorszenie pogody - z +15 zrobiło się dziś +5, niebo ołowiane i zapowiadają deszcze. Deszcz i zimno- raj dla wrednych patogenów.
To ja na przekór słoneczka Ci życzę;)
Anabell, dziękuję za pomysł na zdjęcia! Jakoś nie przyszło mi to do głowy, ale rzeczywiście tunel z liści brzmi interesująco.
UsuńWiesz, a tą karnością to różnie bywa. Może gdyby w parkach oprócz wywieszonych kartek z zakazem piknikowania stali ludzie i zwracali uwagę, to Japończycy by sie posłuchali...
Dziękuje Ci bardzo za życzenia słoneczko, niech się szybko spełnią :)
Tobie opórcz słoneczka życzę jeszcze ciepełka.
Ooooooo!!!! Te wisnie! I kalendarze kwitnienia! i ta samotna rozowa pieknosc!
OdpowiedzUsuńCuda, pani, cuuudaaa!!!
Oczy bola od ogladania :)
Pzdrawiam serdecznie :)
Prawie jak cuda. A na oczy to może okłądy z herbaty by pomogły ;-))
UsuńJa również serdecznie pozdrawiam :))
Pamiętam sakury, które pokazywałaś rok temu i teraz te. Pięknie to wygląda nawet w betonie. ;P
OdpowiedzUsuńMyślę, że sakury pięknie wyglądają niezależnie od otoczenia :)
UsuńCentralnie tak. 😍
UsuńŚliczne są sakury, takie wdzięczne, delikatne mają kwiateczki... jak to wiśnie :)
OdpowiedzUsuńPrzeuroczo wyglądają wiśniowe alejki, a nad rzeką to już jak w raju :))) Jeszcze kilka razy popatrzę i Mężowi pokażę, a co, niech zobaczy :))) Wzorcowa wiśnia - to brzmi dumnie!
W Tokio jest dużo uroczych sakurowych miejsc, ale niestety w tym roku nie udało mi się pokazać :(
UsuńMam nadzieję, że Mężowi też się spodobało :))
Bardzo mu się podobało :))) Przecież nie może być inaczej, sakury są przepiękne. I nazwa japońska mi się podoba.
UsuńTrzymaj się zdrowo!
:)))
Usuńskoro nie pamiętasz, to może okazja, żeby pstryknąć zaśnieżone drzewa pełne kwiatów.
OdpowiedzUsuńmiłe że przez pięć miesięcy można oglądać ukwiecone w jednym języku drzewa.
Miałam ochotę pstryknąć, ale nie bardzo chciało mi się wychodzić w taką pogodę, a dodatkowo to był weekend, w który mieliśmy nie wychodzić z domu w związku z wirusem.
UsuńNiby można przez pięć miesięcy oglądać, ale trzeba by było krążyć po całej Japonii wraz z przesuwającym się frontem sakurowym ;-)
Kolejny cudny spacer.Miło się ogląda w tym ciężkim czasie.Na szczęście mam ogród ale jeszcze drzewa owocowe nie kwitną.Dwa dni temu było 16 st.na plusie a dzisiaj minus 3.Jak żyć?jak mówił klasyk:)))
OdpowiedzUsuńSłoneczka życzę
No właśnie jak żyć przy tak gwałtownie zmieniającej się pogodzie ;-)
UsuńDobrze, że masz ogród. Drzewka już niedługo zakwitną :))
Dziękuję, słoneczko bardzo się przyda. Tobie również słoneczka życzę :))
Kochana
OdpowiedzUsuńMiód na moje zatroskane serce- kwiaty, dziękuję:)
Nawet czuję ich zapach:)
Zdrówka, pogody ducha i wiosny pełnej słoneczka z serca życzę:)
MOrgano, bardzo sie cieszę, że sprawiłam Ci radość.
UsuńTobie również zdrówka życzę i słoneczka :))
Kwitnące drzewa zawsze wywołują u mnie szybsze bicie serca. Dziękuję za ten spacer! Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńWitaj po przerwie :))
UsuńTo ja dziękuję za odwiedziny. Ostatnio całkiem swodobodnie możemy spracerować jedynie wirtualnie...
Przepięknie! Kwitnące sakury są zachwycające. Wyglądają jakby były oblane białą pianą. Nie wiem czy pachną ale wydaje mi się, że czuję ich zapach:-) Bardzo chciałabym je kiedyś zobaczyć 'na żywo':-)
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu oglądałam w tv program o najstarszej, mającej podobno 2000 lat sakurze w Japonii.
A w Krakowie kwitną sralki, nazywane też mirabelkami:-) Niestety, ostatnio jest mroźno, nocą temperatura spada poniżej 0 więc pewnie kwiaty przemarzną i opadną:-( Szkoda. Dziwna ta wiosna.
Pozdrawiam Cię, Magnolio!
Zgadzam się, są zachwycające :) Niektóre nie pachna, niektóre bardzo delikatnie. Może kiedyś się uda, jak tylko ten wiadomy w sobie pójdzie.
UsuńNie wiedziałam, że na mirabelki mówi się sralki! U mnie też wiosna dziwna. Jednego dnia 24 stopnie, na drugi dzień 10, a następnego jeszcze pada śnieg. To moja pierwsza od wielu lat wiosna w Tokio i tak się zastanawiam, że może to już jest standard.
Tej starej sakury nie widziałam na żywo :( A na zdjęciach wyglada imponująco.
Zdrowia, Amasjo! :)
Sralki bo rosną bądź gdzie jakby ich ktoś.. no wiesz co;-), nie potrzebują pielęgnacji, a kwitną i owocują jak szalone.
UsuńPogoda wreszcie się ustabilizowała, zrobiło się bardzo ciepło i trudno wytrzymać w domu, a niestety trzeba:-(
Trzymaj się zdrowo i niech Cię nie opuszcza pogoda ducha, Magnolio :-)
Przepiękne widoki! Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się polecieć!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, żeby się udało!
Usuń
OdpowiedzUsuńZatkało mnie z wrażenia, na szczęśie na krótko. Czy my (ludzie) potrafimy zdać sobie sprawę jakie cuda są nam dane ot, tak sobie?
U mnie w Krainie Deszczowców rośnie przed domem wiśnia japońska. Kiedy przekwita, to robi straszny bałagan. W tym roku pewnie nie zobaczę ani wiśni, ani bałaganu :( Całuski
Bałagan? Bo zrzuca kwiaty? To ja bym powiedziała, że nie bałagan a kobierzec kwiatów ;-)
UsuńUda się w przyszłym roku zobaczyć :)
Pozdrawiam ciepło!
A wiesz, co się dzieje, kiedy na cholerny "kobierzec" spadnie deszcz? Można sobie złamać biodro. Albo coś. Pan Pies też, bo śliskie to strasznie, mimo że Q ma napęd na cztery łapy. A potem, kiedy się płatki zrobią brązowe, to wygląda jak... och, domyśl się, hihihi
UsuńNie wiedziałam :( Zupełnie sie z tym problemem tutaj nie spotkałam. Odwołuję w takim razie ten kobierzec ;-)
UsuńAniu, tam u ciebie stan wyjątkowy wprowadzili? Ojej, mam nadzieję, że w cywilizowanym kraju to nic strasznego... Wesołych świąt, wcale nie muszą być chrześcijańskie, ważne, żeby były wesołe! I całuski zdezynfekowane!
UsuńWprowadzili, ale to niewiele zmienia. Zupełnie nic strasznego :)
UsuńJa nie obchodzę, ale dziekuje bardzo za życzenia. Tobie również życzę wesołych Świąt.
Buziaczki!
Aniu, gdzie jesteś?
UsuńW jakiejś jamie lenistwa i zmęczenia codziennością się schowałam ;-))
UsuńDzieki, Ewo!
Wczoraj zaczęłam pisać nowy post, więc jeszcze chwilka...
Pozdrawiam słonecznie :))
Właśnie weszłam sprawdzić co z Tobą, ale Ewa mnie ubiegła:) Dobrze, że jesteś zdrowa i jest ok. Uściski serdeczne :)
UsuńDziękuję Ci Anko za pamięć :)) Jakoś powoli wygrzebuję się i powinnam za niedługo skończyć nowy wpis.
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Jak miło jest poczytać o czymś innym niż o kwarantannie. Pozdrawiam i życzę zdrowia.
OdpowiedzUsuńKwarantanna i wirus to główne tematy wiadomości i na wielu blogach, więc dla zachowania równowagi u siebie nie piszę na te tematy :)
UsuńTobie również życzę zdrowia i pozdrawiam ciepło.
Planowaliśmy zobaczyć sakury w tym roku. Ehh...
OdpowiedzUsuńNo nic, może za rok też zakwitną.
Oj, to współczuję. Ale za rok też zakwitną, może wtedy się uda :)
UsuńWybacz, Mokuren, że trochę nie na temat (to się wkrótce zmieni), ale chciałbym coś napisać do Ciebie niepublicznie. Mój adres boja@onet.com.pl Słowo harcerza, że nie chodzi o naciąganie!
OdpowiedzUsuńMokuren, mimo wszystko dobrych świąt, zdrowych przede wszystkim. Uściski świąteczne :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i nawzajem! :)
UsuńKochana
OdpowiedzUsuńDziękuję za życzenia i pięknie je odwzajemniam:)
Zdrowia, nadziei, radości na dziś i lepsze jutro:)
Mile świątecznie pozdrawiam:)
Dziękuję i nawzajem :)
UsuńChciałabym bardzo polecieć kiedyś do Tokio. Drzewa, widzę już pięknie kwitną. Pozdrawiam!^^
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny i komentarz :)
UsuńNa pewno sie uda! A drzewa już powoli przekwitają i robią się zielone od liści.
Przepraszam, że się nie udzielam, ale mam kłopoty z widzeniem. Posty piszę "głosowo", ale komentarze mi nie wychodzą.
OdpowiedzUsuńDziękuj ę za te piękne obrazy sakury.
Zasyłam serdeczności
Ultro, nie przepraszaj! Tym bardziej dziękuję Ci za odwiedziny. Mam nadzieje, że ze wzrokiem to nic poważnego.
UsuńJa też ostatnio mało sie udzielam, właściwie bez konkretnego powodu.
Zdrowia Ci życzę :)